arrow
arrow

13 grudnia br obchodzimy 30 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego zachęcamy do zapoznani się z materiałami na stronie internetowej
http://www.13grudnia81.pl/
oraz do włączenia się w realizację szkolnego projektu:

"W HOŁDZIE SOLIDARNOSCI– DROGI DO WOLNOŚCI” 
OBCHODY 30 ROCZNICY WPROWADZENIA STANU WOJENNEGO

Wtorek 13 grudnia 2011

- odczytanie w klasach okolicznościowego referatu (podczas pierwszych lekcji)

- wystawa prac konkursowych "Formy oporu wobec stanu wojennego, Opozycja a stan wojenny, ze szczególnym uwzględnieniem Pomarańczowej Alternatywy"

- muzyczne przerwy – prezentacja piosenek stanu wojennego i Solidarności,

Ponadto zapraszamy do udziału w happeningach, które mają przypomnieć jedne
z form oporu wobec stanu wojennego:

- „Pomarańczowa Alternatywa”- kolorowy przejaw polskiej opozycji antykomunistycznej

- „Z opornikiem w klapie”-  opornik jako symbolem protestu noszony przez obywateli podczas stanu wojennego

Z opornikiem w klapie

 Niezwykłą karierę zrobił w stanie wojennym rezystor, czyli niewielki element elektroniczny, który powszechnie nazywany jest opornikiem. Właśnie jego nazwa, nawiązująca do oporu, przesądziła o "politycznej" roli tego drobnego podzespołu. Noszenie na widocznym miejscu opornika było manifestacją niezgody na stan wojenny, potwierdzeniem uczestnictwa w nowym ruchu oporu.

 Przypinano je do koszul, swetrów, kurtek, wpinano w klapy marynarek, a nawet przyczepiano do wytwornych garsonek i sukni. Jeśli rezystor miał długie "wąsy" z drutu, zaplatano je wokół palca jak pierścionek. Ludzie wymontowywali oporniki ze starych radioodbiorników albo pozyskiwali od zaprzyjaźnionych elektroników. Niektórzy, z braku oryginalnych części, wykorzystywali podobne do rezystorów kondensatory i diody.

Prawo wprawdzie tego nie przewidywało, ale noszenie oporników było zabronione. Uczniów za tę manifestację polityczną karano zawieszaniem w prawach ucznia, a milicjanci legitymowali "nosicieli" oporników i wyrywali te elementy z odzieży. Niejednokrotnie za opornik wpięty w klapę marynarki trafiało się na przesłuchanie i do aresztu.

Podobnie alergicznie władze reagowały na plakietki z pozornie tylko tajemniczymi symbolami „EA” lub „PK”. Były to skróty od propagandowych określeń "element antysocjalistyczny" i "pełzający kontrrewolucjonista". Nawet najmniej rozgarnięty milicjant wiedział, że należy tępić osoby noszące odznaki z tymi symbolami, nie wspominając o tych, którzy "śmieli" pokazać się publicznie ze znaczkiem "Solidarności".

Noszenie symbolu związkowego ścigano z artykułu 61 kodeksu wykroczeń, który mówił o ustanawianiu, wytwarzaniu, rozpowszechnianiu i noszeniu odznak bez wymaganego zezwolenia.

 Źródło:

"Gazeta Wojenna" format .pdf

http://www.solidarnosc.org.pl/poznan/gazeta wojenna.pdf

 

 

arrow
arrow